Pokazywanie postów oznaczonych etykietą riva. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą riva. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 marca 2016

A ja Riva, ja Riva...



"A ja Riva, ja Riva, portki se dre, portki se dre..." - to słowa polskiej, prześmiewczej wersji znanej piosenki.
W oryginale trochę to lepiej brzmi " Ay arriba y arriba, por ti sere , por ti sere" (dzięki Wratiska:))

Tak mi się ta polska wersja  przypominała jak dziergałam sweterek z Rivy :)





Sweterek zrobiłam  prościutki,  włóczka tak kolorowa, to stwierdziłam, że nie ma co kombinować. Robiłam na drutach 4,5 mm od góry. Rękawy poza linią łokcia nie zwężałam , bo chciałam aby były tak lekko rozszerzane.







Włóczka Riva, z firmy Lang Yarns, ma w składzie bawełnę i akryl, za którym nie przepadam, ale tutaj mi zupełnie nie przeszkadza.










Kolory sweterka mogą co niektórym kojarzyć się  z włoską pizzą ;)





Ale mogą też bardziej kulturalnie ;) z posągiem Heraklesa.



Takie trochę nietypowe spojrzenie;)


Albo z fragmentem mozaiki lub arrasami z Muzeum Watykańskiego.






A najbardziej mi się kojarzą z Ogrodami Watykańskimi i z Koloseum.






Na koniec jeszcze mała zajawka tego, co obecnie dziergam, a może raczej powinnam napisać -  mojego nowego projektu, zawsze to lepiej brzmi ;)





I znów mamy z Makunką takie same sweterki,  "takie same ale całkiem inne" .




niedziela, 21 lutego 2016

Dziergam, dziergam


Dziergam jak oszalała, amok jakiś , czy co?  A może uzależnienie ?  Albo po prostu taka pracowita jestem :)

Oto co udziergałam od początku roku:  (o czapkach przez grzeczność nie wspomnę ;))




Na dole: szal z włóczki Mohair Luxe Lame firmy Lang Yarns.

Po lewej: sweter z Noro Silk Garden z czterech różnych kolorów , mieszałam co 2-4 rzędy zmieniając nitkę.

Po prawej na dole: seterek z Tosh Merino Light firmy Madelinetosh.

W środku sweterek z Malou light firmy Lang Yarns.

Takie kolorowe coś;) to sweterek z nowej włóczki Riva firmy Lang Yarns.


 



O szalu i sweterkach jeszcze napiszę i je pokażę. Na razie tylko taka mała zajawka.
 Będzie sesja, może nawet niejedna, w cudnych okolicznościach przyrody.
.
Mój kot, który często przesiaduje koło laptopa i przegląda ze mną blogi dziewiarskie, stwierdził, że tak to on się nie bawi. Na blogach dziewiarskich pojawiają się koty, a on to co ? pies ?
 No to dobra, niech będzie...w końcu niedawno był Dzień Kota :)
 
Kot Marcel we własnej osobie.
 
 

 
 
Jak już powiedziałam , że niby taka pracowita jestem, to pokażę jeszcze co teraz dziergam.
Następny sweterek:)
 
 
 
 
A swoją drogą, to mam problem z fotografem. Szukam na gwałt :)