"A ja Riva, ja Riva, portki se dre, portki se dre..." - to słowa polskiej, prześmiewczej wersji znanej piosenki.
W oryginale trochę to lepiej brzmi " Ay arriba y arriba, por ti sere , por ti sere" (dzięki Wratiska:))
Tak mi się ta polska wersja przypominała jak dziergałam sweterek z Rivy :)
Sweterek zrobiłam prościutki, włóczka tak kolorowa, to stwierdziłam, że nie ma co kombinować. Robiłam na drutach 4,5 mm od góry. Rękawy poza linią łokcia nie zwężałam , bo chciałam aby były tak lekko rozszerzane.
Włóczka Riva, z firmy Lang Yarns, ma w składzie bawełnę i akryl, za którym nie przepadam, ale tutaj mi zupełnie nie przeszkadza.
Kolory sweterka mogą co niektórym kojarzyć się z włoską pizzą ;)
Ale mogą też bardziej kulturalnie ;) z posągiem Heraklesa.
| Takie trochę nietypowe spojrzenie;) |
Albo z fragmentem mozaiki lub arrasami z Muzeum Watykańskiego.
A najbardziej mi się kojarzą z Ogrodami Watykańskimi i z Koloseum.
Na koniec jeszcze mała zajawka tego, co obecnie dziergam, a może raczej powinnam napisać - mojego nowego projektu, zawsze to lepiej brzmi ;)
I znów mamy z Makunką takie same sweterki, "takie same ale całkiem inne" .